Nóż survivalowy. Gerber ASEK ?

lut 6, 2011 dodał     24 Komentarzy    Kategoria: Testy/recenzje

Dostałem ostatnio pytanie o nóż Gerbera. Pytano mnie o jego przydatność w survivalu. Wykorzystam odpowiedź jako dobry przykład na temat doboru noża survivalowowego z głownią stałą. Gerber LMF II został zaprojektowany jako nóż przetrwania dla pilotów armii USA. Występuje w dwóch wersjach. Jako sam nóż, czyli wersja „Infantry” (nóż piechoty) i jako A.S.E.K. czyli nóż z dodatkowym hakiem do przecinania linek spadochronowych jako nóż ratowniczy dla lotników. Oba spełniają swoje funkcje jako noże przetrwania dla pilotów, lecz muszę zauważyć, że np. lotnicy USMC używają juz innego noża survivalowego, który spełnia ich wymagania, a to znów potwierdza od dawien znane stwierdzenie; ilu użytkowników-tyle opinii. Moim zdaniem LMF nie sprawdzi się jako nóż survivalowy dla kogoś, kto będzie go nosił, na co dzień przy spodniach. Od dawna, bowiem spierają się dwa obozy wyznające; albo komplet duży nóż +mały albo średni nóż bushcraftowy (nessmuk lub cos w ten deseń). LMF mimo swoich małych średnich wymiarów jest nożem ciężkim. Waży więcej niż siedmiocalowy Ka-bar który jest od LMF też większy. Oba noże załapują się na styl survivalowy 1+1. Tyle że Ka-bar bije na głowę LMF. Waga nie sprzyja noszeniu przy sobie takiego noża. Piloci, jako że nóż mają ze sobą tylko w czasie lotu nie mają z tym problemów. Wersja dla Piechoty też rządzi się swoimi prawami. Tam żołnierz nóż dostaje na wyposażenie i nie ma dyskusji, że jest ciężki. My mamy prawo nóż dobierać pod siebie. Waga noża po jakimś czasie zacznie nam doskwierać. Może nie od razu, ale po którymś wyjeździe zacznie nas do denerwować. Sam zauważyłem taki proces kilkanaście lat temu jak okazało się, że z przenoszonych prze ze mnie noży używam tylko małego składaka a KA-Bar wisi spokojnie przy pasie, później przy plecaku. 99% prac na biwaku czy nawet podczas walki o przetrwanie da się załatwić nożem wielkości 3-4 cale. Zaczyna nam to przeszkadzać dopiero, gdy w grę wchodzi rąbanie lub budowa konstrukcji z drzewa. Wtedy większy nóż mógłby sie przydać. Mógłby …ale wcale nie musi bo za miast nosić większy nóż równie dobrze możemy do oporządzenia czy torby survivalowej wsadzić piłkę do drzewa fiskarsa a do plecaka np.siekierę. Zresztą są sposoby radzenia sobie mniejszym nożem podczas pracy z drzewem. Opis wspomnianej piłki; http://supertac.blogspot.com/2010/08/pia-fiskars.html Wymienię jeszcze kilka wad LMF. Częściowo ząbkowane ostrze nie sprawdzi sie w tak dużym nożu. Gdy wielkość i waga pozwala na rabanie nie zastanawiamy się nad tym, co sie dzieje na ostrzu i walimy nim na oślep. W ten sposób możemy łatwo wyłamać ząbki. Inna sprawa, że te ząbki są najmniej potrzebnym elementem w nożu survivalowym. Pilot potrzebuje noża uniwersalnego na czas max 72 godziny do chwili, gdy nie będzie ewakuowany przez piechotę morską. Czasem w grę może wejść cięcie miękkiego poszycia samolotu a tutaj ząbki na pewno się sprawdzą. W innych zadaniach w lesie będą tylko przeszkadzały. My mamy możliwość wybrania noża pod swoje wymagania wybieramy i dla swojej pasji. Wróćmy do gerbera. Pochwa. W skrócie -ciężka, wielka i nieporęczna. Jeśli zamierzasz nosić nóż na kamizelce oporządzeniowej to mógłby to być dobry wybór. Jeśli natomiast nóż ma służyć na 1 linii wyposażenia i ma być stale z nami to będzie nam bardziej zawadzał niż się przydawał. Gerber mimo dobrej stali i ogólnie swojego projektu nie sprawdzi się jako nóż survivalowy, który możemy sobie wybrać i nosić ze sobą. Inaczej sprawa się ma, gdy go już mamy lub po prostu się nam podoba. Tutaj o gustach się nie dyskutuje. Moim zdaniem w tym przedziale cenowym, w którym znajduje się ASEK jest spory wybór noży, które lepiej sprawdzą się jako narzędzia survivalowe. Jeśli nie przeszkadza nam wielkość to dużo taniej możemy znaleźć wspomnianego Ka-bara. Tnie lepiej, lepiej rąbie. Wadą jest skórzana rękojeść i skórzana pochwa. Można poszukać wersji z kydexową pochwą i kratonową rękojeścią. Oba noże to typowo militarne konstrukcje, ale funkcjonalnością, Ka-bar bije na głowę ASEKa. Fakt, jeśli chodzi o wytrzymałość to produkt Gerbera jest idiotoodporny-niezniszczalny. Można go nadużywać swobodnie niezależnie, co robimy. Ale czy to ma sens? Coś, co wytrzyma brutalne traktowanie nie nada się znów do precyzyjnych prac. Struganie wiórków na rozpałkę z suchego drzewa nie uda się zaostrzonym kawałkiem metalu, jakim jest Gerber. Ze stajni Ka-bara można wybrać jeszcze nowość z 2009 roku Ka-Bar Becker BK2 – Becker Companion. Mocny, wytrzymały nóż survivalowy. Kiedyś produkowany przez firmę Becker Knife and Tool był jednym z często polecanych noży survivalowych. Dziś wskrzesił go Ka-bar i ten model znów wraca na rynek. Gdy cały czas myślimy o jednym mocnym nożu nie możemy zapomnieć o SRK z Cold Steel’a. Legendarny już nóż jest lekki jak na swoje wymiary, mieści się w przedziale cenowym i jest uniwersalny, 5,5 calowa głownia sprawdzi się podczas prac na biwaku, przyrządzania posiłku, pracy z drewnem. Na pewno bije kilka razy na głowę LMF. Wadą może się wydawać brak metalowej głowicy, ale da się to przeżyć. Nie przypominam sobie żebym tęsknił za takim zakończeniem w swoim SRK. Nóż ten jest też lżejszy i poręczniejszy do noszenia na pasie. Ta sama firma oferuje tez znakomity model master Hunter. Tutaj jednak wchodzimy już w znacznie mniejsze noże, które jak pisałem wcześniej będą wygodniejsze do noszenia i delikatnych prac, ale znów nie nadadzą się do rąbania i prac wymagających „łoma” Za pewnie teraz odezwą się głosy, które będą broniły lekkich małych noży buscraftowych, które ostatnio stały się modne. I ja też mam takie noże i ich używam. Ale czasem większy nóż sprawdzi się lepiej. Myślę tutaj o sytuacjach bojowych, działaniach typu SERE gdzie nóż musi być i bronią i saperką i narzędziem. Wtedy takie noże mogą się sprawdzić bardziej. Ale istnieje wąska granica między tym, co może dać nam nóż 4 calowy a 5 calowy. I nie pisze tutaj o dwóch i pół centymetra różnicy w długości. Do tego dochodzi waga i wielkość, pochwa, rodzaj stali. Jeśli już nauczymy się wykorzystywać mniejszy nóż to master Hunter będzie bardzo dobrym wyborem. Jest to prosty nóż bez żadnych wodotrysków. Tutaj trzeba umieć używać narzędzia takim, jakim jest a nie liczyć na dodatkowe wodotryski, jakie można znaleźć w innych produktach. Świetnym wyborem będzie też Fallkniven w mniejszej wersji F1 i większy S1. F1 jest od 2005 roku nożem przetrwania pilotów szwedzkich oraz pilotów USMC. Mały nóż o naprawdę ogromnym potencjale. Jest bardzo wytrzymały i nie wyobrażam sobie, kiedy można by go zniszczyć. Dobre materiały powodują, że to nóż na lata. Kiepska jest natomiast pochwa do niego. Zresztą wszystkie Fallkniveny maja ten problem. Tutaj trzeba by zamawiać pochwę kydexową u kogoś kto takowe robi. Model S1 to niewiele większy nóż od Master Huntera a minimalnie mniejszy od SRK. Jego zakup jednak skutecznie u wielu studzi cena. Ale produkt jest godny zainteresowania. Innymi nożami, które mogę polecić to seria modeli RAT/RC/ESSE. Ogólnie, w skrocie pisząc firma najpierw nazywała się RAT i produkowała noże w kooperacji z Ontario później jak się pokłócili to nazwali ją RC a teraz nazwa została zmieniona na ESSE. Są to proste noże, które od samego początku były projektowane jako narzędzia przetrwania. Jeff Randal prowadzi swoja szkołę przetrwania od wielu lat i przy okazji swoich doświadczeń wraz z przyjacielem Mike Perrin’em stworzyli serie naprawdę bezkompromisowych noży survivalowych. Tutaj możemy wymierać wśród naprawdę wielu narzędzi. Najmniejszy model IZULA to malutki Neck, później RC 3 średniej wielkości nóż przetrwania. Model 4 i 5 to pełnowartościowy noże survivalowe, które sprawdzą się w każdym terenie. Miałem kiedyś model RC4 i mogę go ze spokojnym sercem polecać. Zniesie tyle samo albo i więcej niż LMF a jego płaski szlif powoduje, że sprawdzi się od niego lepiej w każdym zadaniu survivalowym. Ma też znakomitą pochwę. Ciekawym nożem z serii ESSE jest jeszcze model RC5 SERE zaprojektowany właśnie jako nóż przetrwania dla pilotów. Mamy, więc tutaj już trzy noże typu AFSK (Air Force Survival Knife)i każdy zupełnie inny W filozofii firmy ESSE widać typowy podział noży zgodnie z ich przeznaczeniem 3-4 calowce są dobrym nożami survivalowymi, ale już na nóż dla żołnierza w sytuacji ukrywania się na terytorium wroga sugerują wersję 5 calową. To jest to, co wspominałem już wcześniej. Żołnierz nie może się obładowywać innymi narzędziami typu siekiera czy piła (chodź niemieckie KSK noszą składane piły) i nóż musi być i narzędziem walki i przetrwania. Wybierając nóż survivalowy nie można zapomnieć o możliwości zamówienia sobie noża robionego pod swoje konkretne wymagania. Dziś nawet nie wysilając się znajdziemy oferty rodzimych knifemarkerów (nożorobów), którzy zrobią nam to, co sobie zamarzymy. Sztuka jest wybrać takiego, który zrobi nóż wytrzymały i pewny na którym będziemy mogli polegać. Ja niedługo będę posiadaczem noża zrobionego pod moje wymagania przez Janusza Bladowskiego. Na pewno pochwale się nim tutaj i mocno go protestuje. Oczywiście ta lista nie wyczerpuje noży, które są dobre do survivalu. Na pewno wiele zapomniałem i wielu nie miałem w rekach. Najważniejsze to znać swoje potrzeby. Jeśli będziemy wiedzieli, do czego szukamy noża i jakie ma spełniać wymagania oraz w jakim funduszu musi się zmieścić to będziemy mieli zawężone poszukiwania. Sugeruje poruszać się według takiego klucza; -przeznaczenie noża (survival, buscraft, SERE) -kwota jaką dysponujemy -tylko sprawdzone marki. Jak już znamy odpowiedź na pierwsze dwa pytania to możemy sobie pozwolić na zadanie pytania na forum np.knives.pl gdzie wskażą od razu jakie noże spełniają Twoje wymagania. Wybierając nóż musimy omijać takie konstrukcje jak sztylety wszelkiego rodzaju, noże tanto, noże z piłkami wątpliwego działania. Od razu odpadają wszystkie wz 92, 98 glocki i tym podobne bagnety. Dużym łukiem omijajmy także wszelką chińszczyznę z bazaru za kilka złotych. Wyjątkiem są noże sygnowane przez dobre marki wykonywane na dalekim wschodzie celem obniżenia ich ceny. Ale takie noże tez trzeba kupować w autoryzowanych punktach by nie naciąć się na kopie. W tym poście nie uwzględniałem noży składanych, scyzoryków i innych narzędzi, które przydadzą się w survivalu. O tym innym razem. Jeśli potrzebujecie pomocy w wyborze noża piszcie. Postaram się doradzić.

24 Komentarzy + Komentuj

  • Bardzo fajna recka, ale pozwól że jako „zielony” w tematach SERE poproszę o rozwinięcie jednego tematu, który z jakiegoś powodu nie rozwinąłeś. Piszesz tak:
    Wybierając nóż musimy omijać takie konstrukcje jak sztylety wszelkiego rodzaju, noże tanto, noże z piłkami wątpliwego działania. Od razu odpadają wszystkie wz 92, 98 glocki i tym podobne bagnety

    Wiesz co, może jestem lajkonik w temacie, ale mógłbyś w kilku zdaniach uzasadnić „zielonemu”, czemu np. bagnety (wz) i tanto odpadają ?? Bo moim zdaniem takie np. GI Tanto jest i duże i wytrzymałe i powinno dać radę mordować i drzewa w lesie i żołnierzy wroga. No może banetami wz byłoby trochę gorzej w lesie ale wrogich żołnierzy bez problemu. No więc czemu bagnety i tanto miałyby się nie sprawdzić ?

    pozdr.
    J.

    • Natchnąłeś mnie na nowy tekst : mity i prawdy na temat Tanto. napiszę to w tym tygodniu jeszcze. Akurat GI-tanto z Cold Steel jest w miarę OK. Jest to bardzo wytrzymały nóż. Ale sam kształt Tanto jest do bani. Napiszę i myślę że to wyjaśni czemu tak jest.

  • Czołem Super !

    Planuje zakup noża tej kategorii.
    Mam krucho z kasą więc zastanawiałem się nad czymś kompromisowym.

    Znalazłem coś takiego:
    http://allegro.pl/noz-pilota-air-force-ontario-spec-plus-knife-i1434670565.html
    Tylko nie wiem czy to nie jakaś paskudna podróba. Niby na fotach jest sygnatura Ontario ale nigdy nic nie wiadomo… lepiej chuchać ;]
    Jak myślisz, nada się to „coś” ?

    Pozdrawiam,
    Piachu.

    • Za te 99,99 jest to BARDZO DOBRY WYBÓR. W takiej cenie nie znajdziemy nic lepszego. Ten nóż nie jest kontraktowy ale widziałem go kilka razy na jakiś kamizelkach pilotów. Znajdę to podrzucę foty. Zresztą miałem większy model z tej serii. Rękojeść jest OK. Bo w oryginalne z tą skórzaną rękojeścią nóż bardzo źle leży w łapie. Można narzekać na tą kiepską piłkę ale da się to za tą cenę przeżyć. Pochwa do bani ale tak jak wyżej. można doliczyć kiedyś stówkę i zrobić kydex albo lepszą skórę(chodź nie zawsze skóra będzie dobra)
      Ja bym brał.

  • Bardzo fajny tekst. Jest parę literówek typu ESSE zamiast ESEE i pRotestowanie customa, ale czytało się BARDZO przyjemnie.

    • Poprawię. Dzięki za zwrócenie uwagi.

  • Osobiście używam KM-4000 niestety jego wadą jest ciężar.
    ponad 600 gram razem z pochewką i mocowaniem na udo pas lub molle.
    Jest to wina zintegrowanych nożyc do cięcia drutu ale jako że jestem przeciwnikiem używania multi tooli jest to kompromis na który jestem w stanie pójść.
    Wcześniej używałem Glocka 78 też fajny nożyk ale nie tak pancerny za to 3 razy lżejszy.

    • Chyba najgorszy nóż na świecie ;-)
      600 g to masz zajebisty nóż +piłka + multitol. Zgubisz lub zniszczysz jedno to masz jeszcze dwie rzeczy.
      A sprawdzałeś jak działa ten patent do cięcia drutu? Bo ja w bagnecie od AK złamałem to gówno.

      • Jak to jest z tymi nożami tej firmy? niby stal dobra, Niemiecka jakość to tamto i cena wysoka. Taki bubel dają bw?

  • Witam ! Panie Pawle mam pytanie, Ja co dopiero zaczynam swoją przygodę z survivalem i powoli zaczynam kompletować sprzęt, teraz padła kolej na nóż i tu w zasadzie waham się przy kilku typach: Ontario Spec-Plus, Ka-Bar, SOG Seal Pup, bądź jakimś Cold Steelem z węglówki np Tanto. Najbardziej jestem za Spec-Plusem wiem że go pan posiadał i pozytywnie był przez Pana oceniany i tu mam kilka pytań, Czy może ten nóż na początek w zupełności wystarczy ? Czy może coś innego może jakiś z listy powyżej? Wiem że Spec plus ma kijowy pokrowiec, co jest sporym minusem.

    pozdrawiam

    • Cześć
      Miałem spec-plusa i jest to nóż OK. Szczególnie że kosztuje jakieś 125 zł. Ka-bar ok ale już 250. Sog Seal mam i używam (nawet dwie wersje) ale za mały trochę na nóż do SERE a do survivalu ma kiepski kształt głowni. Za dużo wycięć i w tej nowej wersji bardzo niepraktyczne ząbkowanie grzbietu.
      Po za tym Sog kosztuje z 300 zł.
      Ontario będzie OK. Pochwę można dorobić.
      A ile masz kasy na tą inwestycję? Może coś innego się znajdzie.

      • Na zakup przewiduje do 300 zł już posiadam folder SOG flash I oraz CS mini huntera, a teraz przyszedł czas na nóż o pełnych wymiarach i tu najbardziej mi przypadł do gustu SPEC_PLUS (cena a jakość), o Sog Seal czytałem że ma świetną rękojeść, o głowni pierwsze słyszę, ale skoro mówisz że się nie nadaje to odpada z listy.

        pozdrawiam i dzięki za odpowiedz

        • A to ma być nóż survivalowy ? Czy coś w klimacie militarnym uprawiasz ? 300 zł to dużo i w takim przedziale można znaleźć coś naprawdę fajnego.
          Co do Seal to mam obie wersje i stara i nową i jest to dobry nóż do szybkiego cięcia i wbijania. Rękojeść owszem wygodna ale te modele za słabo poradzą sobie w lesie.
          Zaraz coś poszukam do 300 zł

          • No najlepiej jak by było żeby był to nóż typowo survivalowy, militariami to tylko się interesuję teoretycznie prasa i książki nic poza tym może w przyszłości zawodowstwo lub dla zabicia czasu jakiś związek strzelecki. Co do noża to tak jak pisałem raczej do lasu od niedawna się zacząłem interesować i kompletować sprzęt, teraz czas na większy nóż na tego konia roboczego 300zł to jak na razie ta górna granica jak już się wkręcę w temat wypraw i wędrówek to może pomyśle o czymś lepszym (chyba najlepiej coś w VG-1) teraz trzeba skompletować coś w miarę dobrego za rozsądną cenę ! jak na początek. I tu najbardziej przypadł mi do gustu właśnie ten SPEC plus, ale jestem otwarty na inne propozycje, zakup planuje na następny miesiąc, a poza tym i tak na razie nie widzę tego noża w sklepie.

            Ps Nie wiem czy tak w temacie ale spytam się, Powiedzmy że tak za pół rok był bym zainteresowany kursem Survivalowym 2 dniowym u pana, co najlepiej posiadać jako optymalne minimum? z tych podstaw podstaw to już kompas krzesiwo, puszkę, latarkę posiadam zakładam że i nóż też niedługo będę miał. Co po za tym jeszcze szykować Spiwór, pałatkę i…..?

            Był bym wdzięczny za odpowiedz i pozdrawiam.

          • Co do noży.
            w przedziale 300 zł
            ciężko coś znależć prosto z półki sklepowej.
            Tutaj masz spec-plus z ontario;

            http://allegro.pl/noz-sp2-95-specplus-us-air-force-i1446048383.html
            Szukaj na allegro;
            Fallkniven
            RAT
            Jak znajdę cos do 300 zł godnego zainteresowania to dam cynka

            Co do kursu;-)
            Nic nie potrzebujesz ..to kurs survivalowy.
            ale …jak będziesz miał ; nóż, krzesiwo, latarkę, śpiwór i menażkę oraz wygodną odzież i buty to zajmiemy się tylko technikami ;-)
            Kompletną listę mogę podesłać na maila.

            Pozdrawiam

  • Witam Panie Pawle,
    poszukuję noża do około 100-150zł. Będę używał go do ścinania gałęzi, czasami przygotowywania jedzenia i ogólnie wszelkich prac obozowych. Zależy mi na dobrej pochwie, najchętniej z kydexu, bo skórzane, z którymi miałem styczność rozlatywały się zazwyczaj dosyć szybko.
    Póki co znalazłem Benchmade Gamer, czy jest to nóż godny polecenia? Wydaje mi się że powinien on spełnić moje zapotrzebowania, chociaż nie jestem pewien czy nie będzie za mały. Czy w podobnej cenie znajdę podobny nóż, tylko większy?
    Dodam jeszcze że będzie on często noszony przy mundurze i na oporządzeniu – należę do harcerstwa a w przyszłym roku wstępuję do strzelca.
    Pozdrawiam Ivo

    • Witam,
      Do 150 zł ciężko znaleźć nóż który przetrzyma wszystko ..ale można znaleźć bushcraftowe modele które dobrze sprawdzą się w lesie.
      Mogę polecić;
      -MORA 2000
      -serię tanich Cold Steel (Finne Bear, Roach Belly, Western Hunter)
      -Tanie modele skandynawskie (inne odpowiedniki mory)
      Tyle że żaden z nich nie ma kydexu.

      Dobre będą także najtańsze modele Ontario Spec plus (chodzą gdzieś po 125 zł)
      Jak potrzebujesz większego rębajły i nie boisz się tanto to niedługo pojawi się model G.I tanto w kydexie. Można go przeszlifować i będzie dobry nóż.
      Przygotowuję także opis noży w podziałem na przeznaczenie i cenę-będzie można się zorientować co jest a rynku.

      • W międzyczasie zdałem sobie sprawę z mojego błędu, przy czytaniu posta wydawało mi się że wszystkie tworzywowe pochwy są z kydexu, teraz już wiem że tak nie jest.
        Całkiem ciekawy wydaje się właśnie GI Tanto, chociaż po opisie noży tego typu nie jestem pewien czy sprawdziły by się one w typowo leśnych zastosowaniach, z racji właśnie tej krótkiej krawędzi stykającej się z ciętym materiałem.
        Najciekawszy wydaje się Ontario Spec plus, tylko że zapewne musiałbym dorobić do niego pochwę, jaki to mniej więcej koszt, gdybym zamawiał jakąś kydexową, lub tworzywową?
        Czy Gerber Prodigy byłby dobrym nożem, biorąc pod uwagę że można go kupić używanego za jakieś 150zł? Jest on prawie bliźniaczy do opisywanego tutaj noża, tylko że jego cena jest sporo niższa, więc tak logicznie rzecz biorąc, nie mając wielu konkurentów powinien być dobry. Ale spytać nie zaszkodzi ;)
        A co do tekstu, to czekam z niecierpliwością, jak zapewne i wiele innych osób.

        • Spec plus jest dobrym nożem. Szczególnie w tej cenie. GI Tanto po drobnej modyfikacji którą niebawem pokaże też sprawdzi się w lesie ale jest mega duży.
          Pochwy tworzywowe są różnie wykonywane i różnie działają. Kydex jest najlepszy bo nie ma wpływu na ostrze gdyż nie ma w sobie żadnych elementów które mógłby tępić głownię. Jest też najlepiej dopasowany. Secure EX i Zytel potrafią tępić głownie gdyż posiadają w swojej konstrukcji włókno szklane i najczęściej są robione z form wtryskowych więc nie do końca idealnie będą trzymać nów wewnątrz.
          Koszt dorobienia pochwy z ABS lub kydexu to jakieś 100-150 zł w zależności od skomplikowania i wielkości noża.
          Gerber Prodigy jest Ok za taką kasę. Ma swoje ograniczenia ..ale ideałów nie ma nigdzie ;-)

  • Z całym szacunkiem do wszystkich postów i i ch autorów.Cos takiego jak nóż survivalowy nie istnieje.Nie mozna bowiem wyprodukować noża łaczacego cechy siekiery, maczety , scyzoryka , saperki i multiT w jednym.Pracowałem jako drwal i widziałem siekiery które ledwo dawały rade a wy tu pieprzycie głupoty o scyzorykach dla pań.Jakikolwiek nóz który nie wezmiesz do lasu to i tak za mało a jak juz mieć to o minimum 30cm głowni ,reszta noży dla Bondów i harcerek.Jedyny khukri( ale oryginalny porzadny) z całego tego szajsu nadaje się do lasu, reszta wysiada w zetknieciu z prawami fizyki i czegoś co nazywamy zdrowym rozsądkiem Ende

    • Zależy kolego co rozumiesz pod pojęciem tego całego survivalu :)

      Czy wejście na 7 tysięcznik jest survivalem? – pewnie, że jest!! A potrzebujesz na taki survival kuri? No pewnie, że nie – wystarczy Ci scyzoryk o ostrzu 3 cm do przecinania liny i otwierania liofooda :)

    • No nie mogę się zgodzić z Twoim wpisem. Gdyby było jak piszesz to ludzie by nie dawali radę przetrwać nigdzie ;-) . Nóż nie musi mieć 30 cm głowni. Ciężko Ci będzie taką kosą wypatroszyć jakiekolwiek zwierzątko czy zaostrzyć patyk na pułapkę. A o innych drobnych pracach nie wspomnę. Takie kukri jest ciężkie i nieporęczne w marszu. Mogę się założyć o dobrą wiskey że moim 10 cm mod 01 zrobię więcej i szybciej w lesie niż Ty swoim kukri ;-) I żeby nie być gołosłownym…używałem oryginalnego kukri Cold Steel kiedy robiło jeszcze naprawdę dobre sztuki. Tego modelu z laminatu. Było naprawdę mocne…ale ciężkie i nieporęczne. ;-)
      Ale o gustach się nie dyskutuje ;-)

  • Witam serdecznie,

    Potrzebuję porady dotyczącej doboru wszechstronnego noża survivalowego. Jestem osobą której znane są od dawna wędrówki po lesie i górach a także noclegi na fiordach, jednak nigdy wcześniej nie przywiązywałem dużej uwagi do doboru noża. nadszedł czas aby to zmienić.
    Szukam noża surwivalowego w cenie do 400 zł i zastanawiam się nad SRK (trochę mnie przeraża długość), Ka-Bar BK2 (bądź inny), oraz nożem Gerbera Bear Grills ultimate pro ( znajomy właśnie kupići bardzo sobie chwali beara). Chciałbym aby nóż zarówno nadawał sie do ciecia grubszych gałęzi pod ognisko lub prowizoryczne schronienie jak i potrafił z delikatnością wypatroszyć rybę.

    Będę wdzięczny za pomoc
    Marcin

    • W cenie 400 zł można naprawdę zaszaleć. na SRK bym się nie upierał. Beara bym odłożył na bok. Polecę za to Master Huntera z CS, Jakiegoś Tlima, Gerbera Prodigy. Może naszego Mod 01 ;-) ..ale przekracza budżet. Ka-bar też rzeczywiście długawy i ciężkawy. A może zacznij od Mory Robusta i podczas użytkowania sam dojdziesz czy chcesz dalej wydawać kasę na noże. Takie rozwiązanie będzie chyba najlepsze.
      Pozdrawiam

Masz coś do powiedzenia? Nie wahaj się. Twoje zdanie się liczy.

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Współpraca

Współpraca

Przyjaciele

Newsletter